Dowcipy z analizy

Data ostatniej modyfikacji:
2016-11-6

Jaki jest najkrótszy matematyczny dowcip świata?
Weźmy epsilon mniejsze od zera...

***

Idzie Jezus przez pustynię z apostołami i naucza.
Jezus: Raj jest jak x2 + 2x + 3.
Tomasz (szturcha Jana): Te, o co mu właściwie chodzi?
Jan: Nie wiem, to chyba jakaś parabola.

***

Co robi matematyk w kinie?
Szuka miejsc zerowych.

***

W domu wariatów jeden z pacjentów chodzi i ciągle wszystkich różniczkuje. Wszyscy w panice przed nim uciekają tylko jedna osoba zachowuje stoicki spokój. Pacjent ten zagadnięty przez lekarza, czy nie boi się, że kolega i jego zróżniczkuje, odpowiada: Nie, bo ja jestem ex. Zagadnięty pacjent miał jednak powody do niepokoju, gdyż wg najnowszej diagnozy jego różniczkujący kolega był operatorem .

 ***

W mieszkaniu matematyka zepsuł się kran. Matematyk wezwał hydraulika. Ten przyszedł, popukał, postukał i zreperował. Matematyk zadowolony z szybkiej i skutecznej usługi zapytał o cenę. Kiedy hydraulik ją podał, matematyk złapał się za głowę:
- Panie, ale to połowa mojej pensji.
- To gdzie pan pracuje? - spytał hydraulik.
- Na uniwersytecie. Jestem matematykiem.
- Eee, nie warto. Niech pan przyjdzie do nas. Sam pan widział - trzeba tylko trochę popukać, postukać, a zarobi pan znacznie więcej niż teraz. Tylko kiedy będzie się pan zgłaszał do pracy, niech pan poda wykształcenie podstawowe, bo u nas wyższe nie jest dobrze widziane - poradził hydraulik.
Matematyk zrobił tak, jak mu radził hydraulik i był zadowolony, bo zarabiał teraz znacznie więcej. Pewnego dnia w ramach podnoszenia kwalifikacji htdraulików wysłano na kurs dokształcający. Prowadzący zajęcia mówi:
- Zobaczmy, co pamiętacie z matematyki. Jaki jest wzór na pole koła?
Aby ratować z opresji kolegów, do odpowiedzi zgłosił się matematyk. Podszedł do tablicy, ale że nie pamiętał wzoru, zaczął go wyprowadzać. Zapisał jedną tablicę, drugą i wyszło mu (-πr²). Ten minus mu się nie podobał, zaczął więc wszystko od początku, ale otrzymał ten sam wynik. I nagle usłyszał, jak cała sala podpowiada mu szeptem:
- Zmień granice całkowania, zmień granice całkowania. 

***

 

 

 

 ***

- Co to jest pochodna po imprezie?
- Ilość butelek piwa, które można kupić ze sprzedaży butelek po imprezie.
- A kiedy impreza była wypukła w górę?
- Kiedy druga pochodna jest większa od 0.

***

Jaka jest ulubiona szkolna lektura matematyka?
Zofia Nałkowska "Granica"

***

 

Aha

Nie wszystko rozumiem, ale ostatnie rządzi.

Czy ostatnie aby na pewno?

Miałem pewne zastrzeżenia co do tego ostatniego przykładu i z ciekawości nawet sprawdziłem. I co się okazało? Że granica ostatniego to też nieskończoność. Jak ktoś nie wierzy, oto link: http://www.wolframalpha.com/input/?i=lim+n-%3Einf+%285n2-n-3%29%2F%28n-1...

Zrozumieć kawał

Ostatnia granica jest banalna do obliczenia nawet w pamięci. I oczywiście jest to nieskończoność. Ale kawał jest z tego, co stoi przy x2 :)

Podobny dowcip

Znalazłem podobny dowcip, też dobry!

Matematyczny taniec

Matematyczny 'You Can Dance'. Crap znaczy G...

Dowcip z czasów PRL-u

Dowcip o zmianie granic całkowania już dawno przestał być aktualny (chociaż nadal jest dobry). Matematycy zarabiają dziś znacznie więcej niż hydraulicy. Niestety, zamiana profesji w drugą stronę już tak łatwo nie działa.

Ten jest mocny

Zastosowanie matematyki w medycynie...

Całkowanie

To chyba trzeba przez części???

Powrót na górę strony