100-lecie urodzin Stanisława Hartmana

Data ostatniej modyfikacji:
2015-01-8
Autor: 
Małgorzata Mikołajczyk
pracownik IM UWr

W dniach 6-7 VI 2014 Zakład Analizy Matematycznej wraz z dziekanem Wydziału Matematyki i Informatyki UWr oraz Oddziałem Wrocławskim Polskiego Towarzystwa Matematycznego zorganizowały konferencję wspomnieniowo-naukową z okazji 100-lecia urodzin wrocławskiego matematyka i działacza opozycji demokratycznej z czasów PRL - profesora Stanisława Hartmana. Konferencji przewodniczył jeden z uczniów profesora, sam także już będący profesorem - Marek Bożejko.

Sesja piątkowa poświęcona była wspomnieniom o profesorze z udziałem jego rodziny (w tym żony i dzieci) oraz uczniów i przyjaciół, a spotkanie sobotnie dotyczyło problemów analizy harmonicznej, czyli tej gałęzi matematyki, której badanie we Wrocławiu zapoczątkował prof. Hartman.

Program obu posiedzeń przedstawiał się następująco:

6 VI 2014

  • 14:00 - powitanie uczestników sesji, wystąpienie Dziekana Wydziału MiI UWr prof. dr. hab. Piotra Bilera
  • 14:15-16:30 - wspomnienia Andrzeja Schinzela i Wiesława Żelazki (Uniwersytet Warszawki), Ewy Damek, Władysława Narkiewicza, Bolesława Gleichgewichta i Marka Bożejki (IM UWr) oraz Jana Narożniaka, Aleksandra Gleichgewichta i Stanisława Goldsteina
  • 16:30-17:30 - przerwa na kawę i zwiedzanie wystawy "Manhart z Sany" w galerii Łącznik
  • 17:30-18:00 - wykład prof. Jana Hartmana (Wydział Filozofii UJ) - syna prof. Stanisława Hartmana, absolwenta XIV LO We Wrocławiu - "O etosie uczonego"
  • 18:00 - wspomnienia Romana Dudy, Krzysztofa Tabisza, Agnieszki Wojciechowskiej-Waszkiewicz (IM UWr) i Jana Waszkiewicza (PWr).

Po sesji zaproszeni goście - rodzina, przyjaciele, współpracownicy prof. Hartmana - udali się na uroczysty obiad w restauracji Steinhaus, należącej do Aleksandra Gleichgewichta.

7 VI 2014

  • 8:30 - prof. dr hab. Paweł Domański (UAM) - "Operatory typu Hadamarda dla funkcji analitycznych wielu zmiennych rzeczywistych"
  • 9:00 - prof. dr hab. Przemysław Wojtaszczyk (UW i IM PAN) - "Bazy quasi-zachłanne w przestrzeniach Banacha"
  • 9:30 - dr hab. Michał Wojciechowski (IM PAN)- "O fourierowskich spektrach miar"
  • 10:00 - prof. dr hab. Krzysztof Bogdan (WPPT PWr) - "Zastosowanie analizy stochastycznej w analizie harmonicznej"
  • 10:30 -11:00 - przerwa na kawę
  • 11:00 - prof. dr hab. Paweł Głowacki (IM UWr) - "Funkcje prawie okresowe i ergodyczne na prostej rzeczywistej"
  • 11:30 - prof. dr hab. Ryszard Szwarc (IM UWr) - "Zbiory interpolacyjne Hartmana"
  • 12:00 - prof. dr hab. Krzysztof Stempak (WPPT PWr) - "Lokalne przestrzenie funkcyjne"
  • 12:30 - dr hab. Janusz Wysoczański (IM UWr) - "O różnych pojęciach niezależności probabilistycznych"

Podczas sesji wspomnieniowej ogromne wrażenie zrobiło na zebranych wystąpienie prof. Bolesława Gleichgewichta (95-letniego emerytowanego pracownika IM UWr), który wspominał nietypowe tatrzańskie eskapady ze Stasiem (prof. Hartmanem), mówiąc z wielką swadą, nienaganną polszczyzną z piękną dykcją i strofując od czasu do czasu młodszych kolegów z publiczności, którzy mylili kolejność tatrzańskich szczytów i przełęczy.

Sesja ilustrowana była bogatą kolekcją zdjęć profesora z archiwum rodziny oraz Instytutu Matematycznego UWr. Rozpoczęła się bardzo wzruszająco, od odtworzenia fragmentu nagranych wspomnień profesora Hartmana "34 lata" wygłoszonych na tysięcznym posiedzeniu Wrocławskiego Oddziału Polskiego Towarzystwa Matematycznego w marcu 1980 roku. Wszyscy uczestnicy otrzymali na pamiątkę płytę CD z tym nagraniem i zdjęciami, a także II wydanie "Wspomnień" Stanisława Hartmana z okresu lwowskiego i nie tylko w opracowaniu Hanny Bartoszewicz - córki profesora, z przedmową Jana Hartmana - syna profesora, które ukazało się nakładem Instytutu Matematycznego UWr. Ksiązka jest też dostępna w formie e-booka.

Prezentowane zdjęcia pochodzą z archiwum rodziny Hartmanów oraz z archiwum Instytutu Matematycznego UWr.

 

1. W Alpach, 2. Z Andrzejem Hulanickim na Rugii, 3. Z Bolesławem Gleichgewichtem w Tatrach, 4. Wrocławscy matematycy, 5. Z Paulem Erdöosem.

Sesji towarzyszyła w dniach 6-16 VI niezwykła wystawa w galerii Łącznik (w przejściu pomiędzy instytutami Matematycznym i Informatyki UWr) zdjęć, karykatur, portretów, dokumentów, listów i innych pamiątek po profesorze Hartmanie oraz wystawa jego książek w galerii "Pod Hugonem".

Szczególnie cenne pamiątki, to list profesora do studentów z przeprosinami za to, że nie może dokończyć kursowego wykładu algebry, gdy w 1968 roku został relegowany z uczelni (jednym ze słuchaczy tego kursu był prof. Zbigniew Jurek, w którego posiadaniu znajduje się rękopis tego listu) oraz zadanie opublikowane w dziale problemów "Wiadomości Matematycznych", które w tajemnicy przed cenzurą, choć całkiem jawnie, informowało międzynarodową społeczność matematyków za granicami Polski o internowaniu profesora w więzieniu w Nysie - informacja rozprzestrzeniła się skutecznie, choć nie było wówczas możliwości komunikacji telefonicznej, listownej, a o e-mailach nikt nie słyszał.

Oto rzeczone zadanie (powyżej w oryginale po angielsku, poniżej w tłumaczeniu na polski):
S. Manhart z Sany
Element ekstremalny H z kategorii solidnej przebywa obecnie w prostopadłościennej komórce (cell), której brzeg jest spójny i domknięty. Oszacuj oczekiwany czas wyjścia.

 

Stanisław Hartman (1914 - 1992)

Był dzieckiem Kazimierza - adwokata oraz Janiny - poetki i tłumaczki. Ukończył gimnazjum im. Reja w Warszawie (matura rocznik 1932) oraz studia matematyczne na Uniwersytecie Warszawskim (magisterium 1937), a także fizykę na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. W czasie II wojny światowej był więźniem Pawiaka. Wyszedł z celi śmierci dzięki pomocy kolegi, który zaświadczył, że Hartman nie jest Żydem tylko ewangelikiem.

Po wojnie, zamieszkał we Wrocławiu i współtworzył Wrocławską Szkołę Matematyczną oraz był działaczem opozycji demokratycznej w PRL (Komitet Obrony Robotników, Towarzystwo Kursów Naukowych). W 1968 roku został relegowany z Uniwersytetu z zakazem wykładania za poparcie protestujących studentów. Kontynuował pracę w Instytucie Matematycznym PAN. W stanie wojennym był internowany. Podczas osadzenia zasmakował w grze w szachy (każdorazowe zakończenie gry obwieszczał komunikatem "koniec partii", doprowadzając do furii pilnujących go SB-ków) oraz prowadził dla współwięźniów lekcje niemieckiego. Na południowej ścianie Instytutu Matematycznego UWr wisi miejska tablica pamiątkowa poświęcona Hartmanowi.

Zainteresowania naukowe Hartmana były szerokie: od analizy funkcjonalnej, poprzez teorię liczb i teorię ergodyczną po algebrę. Jego najważniejsze osiągnięcia dotyczyły funkcji prawie okresowych. Przełożył także z francuskiego popularnonaukową książkę George'a Ifraha "Dzieje liczby, czyli historia wielkiego wynalazku". W Instytucie jako jeden z nielicznych pojawiał się zawsze w garniturze i pod krawatem. Z mężczyznami pozostawał per "pan", a z kobietami bardzo szybko przechodził na "ty".

Mówił i pisał piękną polszczyzną, tworzył wiersze, był językowym purystą, entuzjastą lingwistyki, a także (jak twierdzą jego przyjaciele) zadeklarowanym werydystą. Dzień rozpoczynał od skłonów i przysiadów. Nie rozstawał się z papierosami i pił ogromne ilości mocnej herbaty. Był bardzo punktualny, ale rano często brakowało mu czasu, więc śniadanie jadał już w tramwaju, rozkładając serwetkę na kolanach. Miał słabość do zwierząt i uwielbiał wędrówki po Tatrach. Kiedy na trasie napotykał znak "Wstęp wzbroniony" - mawiał: Nas to nie dotyczy - i szedł spokojnie dalej.

 

Sesja z okazji 100 rocznicy urodzin Stanisława Hartmana

Pierwszy dzień Sesji (tylko w nim uczestniczyłem) zgromadził wielu wybitnych polskich matematyków. Z pewnym wzruszeniem słuchałem wspomnień o Stanisławie Hartmanie wygłaszanych przez jego przyjaciela i współpracownika, 95-letniego nestora matematyków wrocławskich profesora Bolesława Gleichgewichta. A wszystko za sprawą tego, iż na początku lat siedemdziesiątych jako uczeń słuchałem jego telewizyjnych wykładów z matematyki wygłaszanych w ramach Politechniki Telewizyjnej. Później, już jako student fizyki, uczyłem się z jego podręczników algebry. To duża przyjemność zetknąć się osobiście z człowiekiem, którego poznało się wirtualnie przeszło czterdzieści lat temu i którego pracę życzliwie wspominam do dzisiaj. Dziękuję.

Powrót na górę strony