Vademecum belfra


Redaktor działu:
Małgorzata Mikołajczyk (mikolaj(at)math.uni.wroc.pl)
pracownik IM UWr


10 przykazań nauczyciela matematyki

W swojej bestselerowej książce "Jak to rozwiązać" wydanej po raz pierwszy przed ponad 65 laty i do dziś przetłumaczonej na 17 języków, znany matematyk i teoretyk nauczania matematyki - George Polya - zawarł swoje przesłanie dla nauczycieli w formie swoistego dekalogu. Dziś stał się on klasyką dydaktyki matematyki. Prezentujemy przykazania, jakie radzi zachowywać Polya, a jednocześnie zachęcamy zarówno doświadczonych jak i początkujących nauczycieli do przesyłania podobnych dekalogów lub pojedynczych przykazań stworzonych na własny użytek lub zasłyszanych od swoich Mistrzów. Najciekawsze nagrodzimy egzemplarzami książki Polyi.


Jak uczyć matematyki dziecko autystyczne?

Gdyby ktoś znał odpowiedź na tytułowe pytanie, z pewnością otrzymałby Nagrodę Nobla. Trudności w uczeniu się matematyki doświadcza wielu uczniów, także tych, którzy nie mają żadnych zaburzeń. Metodycy stale poszukują skutecznych sposobów nauczania, które pozwalałyby na osiągnięcie celów edukacyjnych przez każdego ucznia. Jednak w przypadku dzieci o mniej typowym rozwoju, znalezienie skutecznych metod nauczania jest dodatkowo utrudnione. Jak sobie radzić z tym problemem?


Jak napisać opinię do poradni?

Nierzadko zdarza się, że nauczyciel musi napisać opinię do poradni pedagogiczno - psychologicznej na temat ucznia, który ma poważne problemy z matematyką. W internecie można znaleźć zaledwie ogólne schematy takich opinii. Szczegóły trzeba dopracować samemu. Jednak ważne jest, aby osoba diagnozująca ucznia w takiej poradni otrzymała od nauczyciela przedmiotu pełne informacje potrzebne do dalszego zajęcia się problemem. Jak zatem taka opinia nauczyciela przedmiotu powinna wyglądać i co zawierać?  


Lęk dziecka przed szkołą

Do wychowawcy III klasy gimnazjum zgłasza się rodzic z prośbą o pomoc. Jego dziecko przesadnie przejmuje się szkołą. Uczy się dużo, co nie zawsze ma odzwierciedlenie w ocenach. Stale martwi się, czy nauczy się na sprawdzian, czy zdąży odrobić lekcje. Siedzi nad nimi bardzo długo. Rodzice nie wymagają samych dobrych ocen, nie karcą, gdy dostanie jedynkę, zachęcają, by trochę wyluzował. Mimo to dziecko stale chodzi spięte. Rodzic obawia się, że stały, chorobliwy strach przed szkołą może doprowadzić dziecko do załamania. Jak mu pomóc, by nauka nie była dla niego taką udręka?

Powrót na górę strony